iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Święta tuż tuż

Już za tydzień mamy Wielkanoc. Wielkie święto, które kojarzy mi się z bólem głowy od zbyt wielu rodzajów perfum wylanych na głowę. Nie mogę zcierpieć tego zwyczaju. Najgorsze jest to, że możesz mówić, prosić by nie lali Ci tych zapaszków na głowę.. Co z tego. Muszą skropić choćby kołnierzyk.

Już wiele razy obiecywałam sobie - na tych śwętach mnie nie będzie, wyjeżdżam, uciekam jak najdalej. Marzy mi się w tym czasie spacer po Rzymie, aromatyczna kawa i msza w bazylice. Niestety, to mi się jeszcze nie udało. Jedyna zmiana na lepsze to rezygnacja z pewnych przyzwyczajeń, wypracowana już razem z mężem. Nie jest tego wiele, ale nam się podoba. Fajnie jest razem przygotować koszyczek, przespacerować się z nim na spokojnie i oczekiwać świątecznego śniadanka. Uwielbiam zapach święconki.

Potem na spokojnie można pozwiedzać okolice... I tu ponownie wracam do przyzwyczajeń. Nie znoszę nadmiaru słodkości w święta. Jest to po prostu niesmaczne. Babki, mazuski, makowce są pyszne ale w pojedyńczych egzemplarzach. Po co ich od razu trzeba piec po trzy naraz? Nie mogę tego pojąć. Może mam jakąś blokadę w głowie. Sałatki również są pyszne, ale po co ich aż tyle? Nie wspomnę o wędlinach, których jest całe zatrzęsienie. Potem słyszymy tylko takie komentarze:

- Jak tam po świętach?

- A no sam wiesz. Dużo jadłem, piłem i spałem, w tv leciały same hity, więć co innego można robić w święta?

 

 

Komentarze (0)
Szafa

No i stało się. Nie mieszczę się w mojej szafie. Trwa to już dość długo (ponad rok), ale teraz to już tak naprawdę, naprawdę nie mieszczę się w szafie.

Idealna szafa powinna mieć tyle półek by móc ułożyć każdy kolor ciuszka w oddzielnej przegródce. Dla mnie to na razie niespełnione marzenie, ale pożyjemy zobaczymy. Może się doczekam. Podobają mi się specjalne przegródki na krawaty i apaszki... jednak tego nie zmieszczę w mojej szafie.

Krok pierwszy - został już zrobiony. Wybrałam rodzaj szafy, takiej wysokiej od podłogi do sufitu. Drzwi będą przesówane - nie przepadam za takim rozwiązaniem, jednak nie będę miała dużo miejsca by otworzyć szafę na oścież. Szuflady, dawniej niedoceniane, zagoszczą również w mojej szafie. Będzie ich po pięć, po każdej zewnętrznej stronie. Co w nich się znajdzie? Jeszcze nie wiem. Chętnie zaczekam na podpowiedzi :) Miejsce między szufladami będzie puste, by móc powiesić trochę za długich płaszczy i spódnic. Szuflady będą się kończyć na wysokści mojego ramienia, by móc do nich bez problemu zaglądać. Wyżej będą zwykłe półki, które swoją prostotą mnie przerażają. Obawiam się, że będą głębokie (takie będą) i zamiast porządku zagości w nich na dobre bałagan. Może ktoś zna na to jakiś sposób?

Krok drugi - czeka w kolejce. Najprawdopodobniej już po świętach będę miała tą moją szafę. Mam nadzieję, że "dogadam się" z nowym meblem.

 

Komentarze (0)
otoczenie

Dom na obecnym etapie to dla mnie praca, przyjemność, rutyna. Jestem młodą mamą. Moja córeczka skończyła roczek. Na instytucję "babci" bądź "dziadka" nie mogę liczyć. Dziadkowie są daleko, tęsknią, odwiedzamy się co jakiś czas. Wkrótce przywitamy nowego członka rodziny. Miło - owszem. Męcząco - owszem. Zaskakująco - jak najbardziej.

Mimo że, wszystko wokół nabrało przyśpieszonego tępa to jeszcze co jakiś czas znajdzie się chwilka na przyjemności. Może nie jest to częsta odmiana, ale nie narzekam. Zabawne, ile razy trzeba sprzątać pomieszczenia przy małym dziecku. Odkurzacz, to nasz kumpel. Dziecko najchętniej by zbierało wszystkie paprochy z podłogi i je smakowało. Ja nie mogę tego zcierpieć.

Poza opieką nad dzieciątkiem i utrzymywaniem jako takiej czystości trzeba wspomnieć jeszcze o kuchni. Kuchnia w tym momence to taka jaskinia, która ma wiele zakamarków i skrywanych tajemnic. Pierwszą sekretną formułą jest żywienie dziecka. Niby prosta sprawa, ale nakarmienie rozbawionego i zaaferowanego malucha wcale tak nie wygląda. Wystarczy wspomnieć tylko, że dwoje młodych rodziców nigdy nie przywiązywało wagi do dokładnie wyznaczonych w czasie posiłków. Czasmi człowiekowi robi się "głupio" z powodu przegapienia pory kaszkowej. Inną tajemnicą, która wciąż się rozrasta jest kuchnia dla człowieka dorosłego. Nigdy nie przypuszczałam, że robienie ciasta to taka fajna zabawa. Smakowanie, szukanie i planowanie to następna tajemnica. A za nią jeszcze wiele innych.

Komentarze (0)
koniec tygodnia

Gdy mąż powiedział mi, że mamy dziś piątek powiedziałam mu by przestał sobie żartować. Jednak to on miał rację. Byłam zdziwiona, ale i zadowolona. Lubię, gdy mój mąż ma rację.

"Spotkanie w Bagdadzie" już się skończyło. Szkoda. Zdecydowanie, za szybko czytam. Nie potrafię tego zmienić. Mam wolny wieczór. Wszyscy już śpią. Gdybym mogła jaździć na rowerze, pewnie bym się wybrała na szybką przejażdżkę. Kilka lat wcześniej wymykałam się na takie jazdy rowerowe. Pusta droga, moja kierownca i ja. Czułam się jak we śnie tyle, że realnym. Może to jeszcze powtórzę, za jakiś czas.

To moja trzecia przygoda z Agatą Christie. Myślę, że udana. Panna Victoria, ta niepoprawna plotkara, irytowała mnie od samego początku. Czekałam tylko na jej potknięcie i "zniknięcie". Potem zaczęłam jej zazdrościć, że wciąż spada na cztery łapy. To niezwykły dar. Rozśmeszyła mnie kilka razy. Lubię śmiać się, gdy czytam choć jest to irytujące dla otoczenia - zawsze chcą wiedzieć co mnie tak śmieszy, a ja nie potrafię odpowidzieć. Potem ją nawet polubiłam. Myślę, że od czasu do czasu chciałabym być taką kotką jak Victoria. Paplać bez celu rozmowy, wymyślać niestworzone historie. Wpadać w niezłe tarapaty, a potem uciekać co sił w nogach. Ale może już za bardzo się zagalopowałam.

Nie jest to typowy kryminał Christie. Raczej ciekawa opowieść. Inne spojrzenie na Bagdad tochę oczyściło moją głowę. Bo do tej pory były to same wyobrażenia zapamiętane z newsów telewizyjnych. Miła odmiana.

Komentarze (0)
1 | 2 |
Najnowsze wpisy
2014-02-14 12:48 Krytykę przebij na siłę
2014-01-21 12:43 Czas się wlecze
2014-01-10 14:54 Praca w grupie
2013-12-19 12:35 Plany
2013-11-28 15:12 Królu mój!
O mnie
lelele

Kopiowanie i publikowanie zdjęć i tekstów umieszczonych na moim blogu, jako własnych jest niezgodne z prawem. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)

Mój profil w iWoman.pl

   Blogi