iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Zaprogramowałabym szafę

W co się dziś ubrać?

Będzie ciepło, wiatr poszaleje?

Co do tej bluzki najlepiej będzie pasowało? Oj.. Chyba nic takiego nie mam..

To moje codzienne pytania stawiane na boso przed szafą. Czekam na jakąś podpowiedź. Zrezygnowana zaczynam robić poszukiwania. To nie, to może, a to będzie w sam raz.. Tylko gdzie ja mam granatową sukienkę?  Z moich rozmyślań, które już miały się zakończyć pewnym wyborem wyrywa mnie córka.

- Mama! Ja to! 

Ok. Już ubieramy małą. Uradowana odchodzi w podskokach. Zaraz, w co ja się miałam ubrać? Acha, w tą czarną tunikę i do tego te...

- Gdzie jest mój pasek? - pyta już ubrany mąż.

- Tam gdzie go położyłeś.

- Nie ma go tam.

Zaglądam do pudełka na paski. Fakt, nie ma. 

- Położyłeś go na miejsce? Do pudełka, które Ci pokazałam?

- ???

Ok. Szukamy. Odnajduję zgubę w postaci synka. Wesoło biega w pampersie. Ubieram skrzata i dostaję kopniaka, za to że przerwałam zabawę słodkiego bobasa. Zmęczona podchodzę do szafy. Dobra! W co ja się miałam ubrać. Acha, dziś będzie ten golfik i...

- Długo jeszcze? - wcale mi się nie przesłyszało...

Zerkam na trzyosobową bandę, która czeka pod drzwiami. Ubrana. Zakładam spodnie i bluzę. Nudny standard, który jest nieźle znoszony. Wychodzimy.

A mogłoby być inaczej, gdyby szafa była zaprogramowana. Klik. Ekran się budzi. Klik. Wyświetla mi się dzisiejsza pogoda i propozycje, jakie mogłabym skomponować z moich ubrań. Ok. Wybieram to. Klik. Potwierdzam. Nawet jest czas, aby coś poprawić. Wystarczyłby tylko mały skaner, którym zapisywałabym z metek potrzebne informacje. Wtedy nie wkładałabym ubrań do szafy z obawą, że o nich zapomnę, albo gdzieś się przede mną ukryją.

Komentarze (2)
Poducha

Długo się zastanawiałam, czy ją pokazać. Ale, że zostałam tak miło wyróżniona (blogowy konkurs) to postanowiłam coś dać od siebie :)

Patchworki - to fascynujące co można z kawałków szmatek wyczarować. Długo je oglądałam w sieci. Szukałam wskazówek jak się za to zabrać. A nie trzeba było szukać tak daleko :) Zgadałam się z sąsiadką i pokazała mi poszewkę, nawet ją mi wypożyczyła, bym mogła się temu lepiej przyjrzeć. 

Nie wiem, czy nie zboczyłam z celu. Pachworki to dla mnie nowość, ale i tak się dobrze bawiłam. A oto moje szmatki:

                           

Nie miałam zaplanowanego wzoru. A że zawsze jak nie mam pomysłu to maluję kwiatki. Tym razem nie mogło być inaczej i wyszyłam jednego, wielkiego kwiatuszka.

                            

Często z niej ostatnio korzystamy. Rodzinkę ponownie rozłożył katar na cztery łapy.

Dziękuję :)

Komentarze (2)
Społeczności

Kurzu u nas jest dostatek. Wywiozłam dzieciaki na wieś, by złapać ostatnie promyki lata. Tylko, że wioska, miejscowość, w której mieszkają moi rodzice przechodzi metamorfozę. Poszerzają drogę, ponoć ma być wyłożony chodnik. Ale z tym to jeszcze nie wiadomo, bo ponoć powiat i gmina tak wygospodarowała pieniądze, że będzie on tylko w połowie ??? Ludzie się burzą, inżyniery i urzędy nie chcą nic zdradzić i nikt nic nie wie. Choć twierdzą, że konsultacje były (gdy poprosi się o dowód to nie mogą tego znaleźć). Trochę to nie w porządku. Ale widzę, że mieszkańcy, zahartowani w poprzedniej epoce, jakoś się w tej niewiadomej odnajdują...

Ja się w to wciągnęłam, dzieciaki też i teraz stoję przy płocie (hehe) i wypatruję pośród kurzu, koparek, dźwigów, ciężarówek i innych maszyn, czy zrobią ten chodnik, czy nie? Czy zakopią ten kanał na deszczówkę przy wodociągu, czy nie (bo to jeszcze inna, gorsza historia niż z chodnikiem). Dziwię się władzom, dziwię się ludziom. Niby mówi się, że potrzeba nam społeczeństwa obywatelskiego, by mieszkańcy się włączali w lokalne wydarzenia i dawali coś od siebie. Tylko, że tak naprawdę jest to zwalczane.

Mimo nerwów komunikacja nie szwankuje i oto co z niej wychodzi:

- To walczcie. Lejcie po mordach tych co to zaprojektowali ! - rzekł urzędnik powiatowy do zebranych mieszkańców.

W tym momencie podchodzi do niego Sołtys tak blisko, że niemal stykają się nosami.

- Mam Panu zdjąć te ciemne okulary i przywalić? Ja bardzo przepraszam, że tak mówię! Ale sam Pan przed chwilą tak kazał zrobić..

Krew się nie polała. Pan struchlał, zdjął ciemne okulary i zaczął rozmawiać konkretniej, w temacie.

Dzieciaki tylko mają dużo frajdy, bo koparki i cały ten sprzęt jest wypasiony. Robotnicy też ludzie. Potrafią poprosić o gorącą wodę na herbatę. Można się z nimi dogadać. Więc dlaczego z wszystkim się nie da?

Komentarze (1)
Najnowsze wpisy
2014-02-14 12:48 Krytykę przebij na siłę
2014-01-21 12:43 Czas się wlecze
2014-01-10 14:54 Praca w grupie
2013-12-19 12:35 Plany
2013-11-28 15:12 Królu mój!
O mnie
lelele

Kopiowanie i publikowanie zdjęć i tekstów umieszczonych na moim blogu, jako własnych jest niezgodne z prawem. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)

Mój profil w iWoman.pl

   Blogi