iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Kryminał na zimę

Widziałam i nie pożałowałam. Piękna Skandynawia i skomplikowani mieszkańcy to pierwsze odczucie po obejrzeniu pierwowzoru obecnego hitu kinowego. "Millennium, Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" to odpowiednik "Dziewczyny z tatuażem", który dzięki reklamom już podbija top listy. 

Miałam okazję pracować dość długo w szwedzkiej firmie. Było schludnie i wywrotowo. Dziwne, że do dziś oceniam ten czas ciekawie, a mimo to gdy gorączkuję to pojawiają mi się tamtejsze koszmary. Może to cecha Szwedów, która nie pasuje do ogólnie przyjętych pozytywnych stereotypów. Oni bywają mroczni. To trzeba przyjąć. Wiele razy byłam świadkiem, gdy podczas spotkań biznesowych potrafili oczarować całe towarzystwo. Cała esencja tkwiła wewnątrz, ukryta i nieprzenikniona przez gości. A jak oni potrafili się kłócić! Oczywiście między sobą, elegancko i bez skrupułów zarazem. Coś pięknego. 

Film podobał mi się bardzo. Nie chcę tu zdradzać niczego, choć kusi mnie ogromnie. 

"Millennium" Stiega Larssona to kolejne wyzwanie. Na bazie trylogii powstały te dwa filmy. Ciekawa jestem jak Amerykanie podeszli do tematu. Niektórzy już zapewne widzieli.

Komentarze (4)
Broszka

A my ponownie na walizkach. Jedziemy po naszą dziewczynę. Przez to, że połowa rodziny chorowała nastąpiła częściowa ewakuacja. Teraz pora się zebrać :)

By nie uprzykrzać życia domownikom z powodu przymusowego zasiedzenia w czterech ścianach chwyciłam igłę i nitkę. Zrobiłam kilka broszek. Jedną z nich podarowałam dziś siostrze... 

Lubię od czasu do czasu takie prezenty sprawiać, bez okazji.                                                                  

                      

Okropnie wieje, mam nadzieję, że pogoda nie wywoła wilka z lasu.. czyli kolosalnej migreny.

Komentarze (1)
Sydney

Agnieszka wybrała sukienkę różową, Karolina żółtą.

Dunka zdaje się być maszyną, która została zaprogramowana tak, by nie przytrafiały jej się błędy. Polka błąd popełnia co jakiś czas, ale uparcie szuka sekund, by zdobyć punkt.

Dwie smukłe zawodniczki odziane w sportowe sukienki, które lekko powiewają na nocnym wietrze Sydney, ślą piłki z prędkością zawrotną 150 kilometrów na godzinę.Tak wygląda połowa spotkania. Potem coś się stało. Karolina Woźniacka, zawodniczka nr 1 zdradza swoje odczucia. Determinacja z odrobiną złości to nowość u tak bardzo dobrze przygotowanej blondynki.

Zdumiewa mnie wola walki Agnieszki Radwańskiej, która w sytuacjach beznadziejnych potrafi w ułamku sekundy zagrać piłką rozsądnie. Niezwykła, godna podziwu umiejętność.

Karolina zaczyna popełniać coraz więcej błędów. Coś się zepsuło.

Dwie godziny i czterdzieści minut silnych uderzeń może dać w kość. Zawodniczka nr 8 wygrywa! Coś mi się zdaje, że przybędzie nam w kraju nowych kibiców w sporcie, dokładnie w tenisie.

Komentarze (3)
Warto znać sąsiadów

Nowy Rok przywitałby nas w miejscu nieprzewidzianym. Jak to często w życiu bywa, jak się wali to wszystko. Nie wiadomo tylko, z której strony poleci następna cegła.

Wigilia nas zaskoczyła, bo zamiast wyruszyć w siną dal, zostaliśmy sami z chorymi dziećmi. Dobrze, że synek wcześniej nas oświecił i przed świętowaniem zdążyliśmy wpaść do lekarza. Córka pożyczyła infekcję od brata i tuż po Świętach ponownie wydzwanialiśmy za dostępnym terminem.

Rankiem, tuż przed Nowym Rokiem, byliśmy wykończeni po całonocnym ataku kaszlu najmłodszego. Z zapuchniętymi oczami robiłam ostatnie zakupy w markecie... narzekając na wózek, który zawsze idzie nie w tę stronę co ja zamierzam...

Po powrocie moje oczy przestraszyły się na widok synka, który wyglądał jakby wyszedł z dżungli, gdzie starł się z trzema tysiącami moskitów. Maskara.

Przychodnia, zamknięta, telefony głuche... Na pogotowie chyba trzeba się wybrać, tylko, że tak naprawdę synek nie zachowuje się tak, by potrzebował natychmiastowej, niezbędnej pomocy. Postanowiliśmy chwycić się ostatniej deski ratunku, sąsiadów. Kiedyś mówili, by w razie czego zapukać... To właśnie ten moment. Wszak lekarze, nie pediatrzy, ale ostudzili nasze nerwy po zerknięciu na chłopca. I co najważniejsze mieli dobry kontakt do Pediatry, który jeszcze pracował. Ulga. Wizyta się odbyła.

Nowy Rok przywitał nas ze spokojem. Byliśmy Wymęczeni, ale Szczęśliwi.

Dziś czerwone plamy u synka są niemal niewidoczne. Uczulenie znika. Druga infekcja, która go dopadła też jest pod kontrolą. 

I jeszcze jedno.. Kocham moich sąsiadów!!!

Komentarze (4)
Najnowsze wpisy
2014-02-14 12:48 Krytykę przebij na siłę
2014-01-21 12:43 Czas się wlecze
2014-01-10 14:54 Praca w grupie
2013-12-19 12:35 Plany
2013-11-28 15:12 Królu mój!
O mnie
lelele

Kopiowanie i publikowanie zdjęć i tekstów umieszczonych na moim blogu, jako własnych jest niezgodne z prawem. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)

Mój profil w iWoman.pl

   Blogi