iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Tiul

Byłam przekonana, że na weselu na którym ostatnio się bawiłam, będzie królował tiul. Myliłam się. Na 300 gości i połowę sukienek w tejże liczbie tiulu nie dostrzegłam. No może jedynie wstawki w mojej sukience, które były tiulowe, w kolorze czarnym. 

Fascynuje mnie ten materiał. Jest lekki, ale obszerny :)

Tiul znalazł się w mych rękach na wiosnę. Do lata udało mi się z niego zrobić spódniczkę dla córki. Bez szału, ale swoje funkcje spełniła. Wrzucam krótką isntrukcję dot. wykonania:

2 metry tiulu przecięłam wzdłuż i każdą część złożyłam na pół. Końcówki sfastrgowałam. Połączyłam maszynowo, przyszyłam pasek. Po dodaniu gumki można było uznać spódniczkę za skończoną. 

Po wakacjach spódniczka jeszcze się nadaje do noszenia :)

Komentarze (0)
Gdy krasnal ma katar

Zdawało mi się, że jak krasnale pójdą do przedszkola to będę miała mnóstwo wolnego czasu... 

A tak się plącze, że w dni bez dzieciaków nie mam czasu na włączenie kompa. Bez przerwy jest coś do zrobienia i mam wrażenie, że lista się wydłuża...

Od poniedziałku krasnal młodszy straszy kaszlem i katarem. Matka matkuje i siedzi z chorym katarem w domu. By nie przejmować się wiecznymi podłogowymi katastrofami, znalazłam sobie zajęcie. Również brudzące. Krasnal młodszy nie musi słuchać kazań jaki ma nieprzeciętny talent bałaganiarski.

Stare-kawalerskie spodnie męża, trzymane pewnie z sentymentu, poddały się nożyczkom.

I udało się z nich zrobić:

Spodenki dla chorego krasnala na pocieszenie.

I małą kosmetyczkę, na drobiazgi, które lubią się gubić w samochodzie.

Komentarze (0)
wesele

 Była cała masa przygotowań i tylko jedna noc zabawy. 

Dla nas była to pierwsza wielka impreza z dzieciakami. Tak się stało, że krasnale musiały z nami jechać. Mimo, że oznaczało to minimum zabawy dla mnie, udało się przeżyć te chwile ciekawie.

Uszyłam sukieneczkę dla mojej małej princeski...

             

Suknia została ozdobiona lawendową taśmą, na specjalne życzenie młodej pary. 

By synek nie był pokrzywdzony, też postarałam się o jakieś szycie dla niego...

               

Strasząca marynarka męża została przekrojona na wzór z Burdy 8/2012-model 149. Trochę było przy tym roboty i udało mi się popełnić tylko jeden błąd, który poza mną nie był dostrzeżony :)

                      

A tu fotka z akacji...

I jeszcze jedna...

                      

Bo mimo bardzo wyraźnego umysłu udało mi się zatańczyć i zachować dla siebie miłe wspomnienia.

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2014-02-14 12:48 Krytykę przebij na siłę
2014-01-21 12:43 Czas się wlecze
2014-01-10 14:54 Praca w grupie
2013-12-19 12:35 Plany
2013-11-28 15:12 Królu mój!
O mnie
lelele

Kopiowanie i publikowanie zdjęć i tekstów umieszczonych na moim blogu, jako własnych jest niezgodne z prawem. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)

Mój profil w iWoman.pl

   Blogi