iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Krytykę przebij na siłę

Jakiś czas temu usłyszałam słowa, które mocno zapadły mi w pamięci.

Wojciech Kilar w  "Credo" powiedział: "Obie strony są dobre, zarówno jakieś zachwyty, pochwały jak i obelgi. Nie ma większych powodów do przygnębienia, jeśli się czyta: no interesujący utwór. Jak ja słyszę, że utwór jest ciekawy, to ja myślę: Jezus, wycofać! Ciekawy, interesujący, więc widzę, że NIC nie ma w tym utworze. Nie da się go ani zbluzgać, ani go wychwalić, że nie ma w nim życia. To moje kryterium utworu, czy tam jest jakiś ślad życia w tym utworze".

Krytyka.

Daje niesamowitą moc.

Adrenalina, naturalny środek, wytwarzany przez nasz organizm pobudza nasze szare komórki. Już wiele razy się przekonałam, że pod wpływem stresu wywołanego krytyką, moje działania przybierały na sile. Trochę czasu mi zajęło, by zrozumieć, by ten czas wykorzystać najlepiej jak się da. Początki były mało rozwijające... sprzątałam, by się wyciszyć. Potem zauważyłam, że nie warto marnować tak naturalnej dawki energii na sprawy przyziemne. Krytyka pozwala zdobywać. Nie jestem zwycięzcą :) na miarę Justyny Kowalczyk, ale widzę, że ta dziewczyna tak samo podchodzi do tego zagadnienia.

Wczoraj Justyna Kowalczyk podziękowała za krytykę i nie był to raczej pstryczek w nos dla osób, które się na to odważyły. Cenię ją po tych słowach jeszcze bardziej. 

Krytyka dopinguje.

 

Komentarze (2)
Mielno - relacja z początku maja

Tłumów brak - to był wabik, który pozwolił nam na spędzenie w tym małym miasteczku po kilka godzin każdego dnia. 

By było nam przyjemniej, jedną pociechę zostawiliśmy po drodze u dziadków. W sumie córa o tym zdecydowała, mogła tam rządzić do woli. Młodszy potomek pojechał z nami do Koszalina, gdzie rządził zdaje się okropniej niż zwykle. Pobódki o 5 nad ranem weszły mu w nawyk. I tak długo się darł, że "JUŻ JEST DZIEŃ", aż postawił zszokowanych rodzicieli na nogi. Nasi przyjaciele z Koszalina przyjęli to dość pobłażliwie i jeszcze nas chcą oglądać :)

A tak wygląda Mielno w naszych oczach:

                  

Przywitała nas spokojna tafla wody, niemal cicha i pusta plaża, to wystarczyło, by zapomnieć o chłodzie.

                  

Nie można pominąć zębatego zwierza... I tu napiszę coś jeszcze, zaskoczyło mnie, że większość schodów nie jest przystosowana dla osób z wózkami lub na wózku. Może Mielno nie chce takich przybyszów?

                  

Posmak soli w ustach pobudza apetyt. By zakosztować w każdym rodzaju świeżej rybki, wybraliśmy się na ulicę Rybacką w Unieściu.

                  

Ulica ta jest mało dopieszczona. Wystarczy trochę chęci i wyobraźni, a zapach wędzonej ryby i obecność rybaków może stać się rzeczywistą wizytówką, którą ludzie by rozsyłali w świat za pomocą widokówek lub MMSów.

                   

Pieniste bałwany pojawiły się następnego dnia. Było wietrznie i nasz krasnal schronił się w dołku. Okapturzeni buszowaliśmy w sieci, a dziecko rzucało się na piasek tak samo jak na sprzęty i ściany w naszym domu. Szok, nic mu się nie stało!

                   

Jakieś różowe słonie nas atakowały...

                   

W naszych starych głowach tworzyły się różne idee. Pusta plaża daje pole do namysłu...

                  

I może te nasze myśli jeszcze gdzieś pomaszerują - zobaczymy.

                  

Tymczasem nasze nogi ostatniego dnia powędrowały nad jezioro Jamno. Oj wywiało nasze głowy tam potwornie. Przy okazji, szkoda, że w sezonie jeziora z ulicy prawie nie widać, zasłonięte jest przez różne stragany, budki etc.

                  

Jeleń przed urzędem Mielna błyszczy na srebno. Szkoda tylko, że jeszcze nie zdjęto świątecznych lampek z budynku. 

                  

Podobnie, jak inne miejscowości nadmorskie, Mielno nie wykorzystuje swojego potencjału w całości. Przygotowane jest na mało wymagających turystów. Większość willi, które mnie zachwyciły przyjmuje gości zagranicznych. Pozostała część noclegów mnie nie przyciąga. Małe kempingi, domki wciśnięte na zarośnięty plac. Wiele się jeszcze w Mielnie buduje, wiele nieruchomości jest na sprzedaż. Może jeszcze uda się dodać temu miejscu więcej uroku. Zastanawia mnie dlaczego stragany i budki nie są tworzone na podobny wzór. To miasto mogłoby łatwo wyegzekwować. Miła obsługa w restauracjach i smażalniach to jedno, ale brakuje sposobu na zwabienie i zatrzymanie klienta. Gdy zamówienie się przedłuża, narastającą złość rozłożyłaby na barki prosta gra (szachy, domino a nawet "nadmorski" chińczyk). 

Mimo, że kocham nasze plaże i morze to w nadmorskich miejscowościch nie chcę się zatrzymywać. Wolę dojeżdżać i spędzać czas na ciekawych rozmowach z przyjaciółmi.

Komentarze (0)
Europa, Świat, a teraz Kosmos

 Od kilku dni zasiadając przy filiżance porannej kawy żyję newsami, które nie przedstawiają jedynie podwórkowych wyzwisk i sporów rozgrywających się na Wiejskiej. Przyjmuję to z jakąś lekkością, choć temat abdykacji Papieża pachnie nowością i jest to informacja, która skłania do refleksji. Pochłonęła ona moje myśli tegoż dnia i już nie musiałam się wstydzić za newsy krajowe z politykami, którzy codziennie przyczyniali się do psucia nerwów i wątroby. Płytkie sejmowe dyskusje zastąpiła teologia. Wiem, jest ona teraz nie na czasie, ale dla mnie to takie czyste powietrze wśród tych wszystkich faktów i informacji bazujących jedynie na skrajnych emocjach. 

Następnego dnia stała się rzecz niesłychana. Benedykt spadł z piedestału na rzecz Korei Północnej i jej próby jądrowej. Ponownie ludzkie bagienko zaczęło przylepiać się do liter opisujących nasz Świat. Orędzie Obamy i rosyjskie targi z Syrią, londyńskie zwolnienia i francuskie straty. Litewskie sąsiedztwo, ukraińskie katastrofy i zima. Rząd i opozycja. Wszystko to zostało dziś przyciśnięte meteorytem. 

Czy czakają nas Gwiezdne wojny czy Apokalipsa? 

Tego pewnie się jeszcze dowiemy.

     

Tymczasem ja dziś wybieram się w podróż. Meteorytów będę wypatrywać w drodze, a że pojadę w nocy to nie powinnam przeoczyć światła na niebie. 

Odcięta od sieci nie będę się dzielić moimi przemyśleniami, będą one bardzo ludzkie (dzieciaki i ich dopiero tworząca się odporność na zarazki). Pogrążę się w rozmyślaniach, może zdrówko pozwoli nam na spacery, codzienność ponownie będzie mnie pochłaniać.

 

Komentarze (0)
Mija roczek

Czy ktoś wybiera się na bal? 

Jeżeli tak, to życzę szampańskiej zabawy do białego ranka :)

Ja dziś będę spać :) i o balach śnić.

Jedwab, flanela i puch będą mnie dziś grzać.

 

Komentarze (0)
1 | 2 | 3 |
Najnowsze wpisy
2014-02-14 12:48 Krytykę przebij na siłę
2014-01-21 12:43 Czas się wlecze
2014-01-10 14:54 Praca w grupie
2013-12-19 12:35 Plany
2013-11-28 15:12 Królu mój!
O mnie
lelele

Kopiowanie i publikowanie zdjęć i tekstów umieszczonych na moim blogu, jako własnych jest niezgodne z prawem. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)

Mój profil w iWoman.pl

   Blogi