iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Praca w grupie

 To nie przelewki...

Wspóla praca z ludźmi, których wcześniej się nie znało pozwoliła mi odkryć cechy charakteru, o których wcześniej nie myślałam. 

Stanowczość - hmm, okazywana wobec domowników i innych dobrze znanych mi osób. W obcym środowisku, wśród nieznanych twarzy po prostu znikała... Muszę nad tym ostro popracować.

Dążenie do jak najlepszej oceny, ślepo wypełniając swoje zadanie i innych, którzy nie "wyrabiali się" z pracą. Teraz odkryłam, że to był błąd. Głupia byłam okropnie i mimo, że ktoś z boku mówił głośno, że mam się nie przejmować za kogoś, nie słuchałam. Wolałam nie spać po nocach i mimo wszystko oddać coś w całości, aby się nie wstydzić... Muszę nad tym ostro popracować.

Praca w grupie - dlaczego do tej pory tego się nie nauczyłam? W końcu zawsze miałam piątki, czwórki i tróje też się zdarzały. Na studiach nie oblałam żadnego egzaminu, co za nuda! Teraz dopiero to widzę. Byłam ślepo oddana nauce, która nie zawsze była potrzebna i teraz wolałabym o niej po części zapomnieć. Pięć lat na politologii powinny mnie nauczyć pracy w grupie, tylko, że jak sobie teraz przypomnę to nie było takiej okazji!!!

Jeszcze dużo muszę się nauczyć...

 

 

Komentarze (1)
Królu mój!

 Panoszy się to to po całym mieszkaniu, robi mnóstwo bałaganu,
a o dźwiękach nie wspomnę, bo moja odporność na nie wzrosła.
Miny naszych gości, które bezwiednie wykrzywiają się pod wpływem hałasów wytwarzanych przez krasnale, dają mi do myślenia.

Ogłuchłam.

I co? Mam iść do lekarza? Nie. Przypomina mi o tym mój małżonek, który w tajemnicy przede mną aktualizuje swój dysk nocą... Tylko, że ja słyszę ten hałas, nie znoszę go i rzucam się z furią na te dźwięki. Inni patrzą na mnie jak na wariatkę. Przywykłam. Niech patrzą.

Bo.. Ja nie potrafię spać, przy tych wibracjach.

Każdy ma swojego króla. U mnie przez długi czas była nim córka i synek. Przemiennie, zamiennie, razem. Od czasu do czasu na tronie zasiadał małżonek, ze swym światem, który tak chętnie poznawałam, bo była to jakaś odskocznia od świata krasnali. Te rozmowy utrzymywały mnie na powierzchni, nie straciłam chęci i ciekawości, która pcha człeka do przodu.

Teraz mym królem jest coś, co jeszcze dwa miesiące temu było nieuchwytne. Nie jest to przedszkole, do którego poszły krasnale. Nie jest to szycie, moje hobby, które mocno wbiło się w mojego bloga. 

Uczę się. 

Tak poszłam na podyplomowe. I jestem zachwycona. Uczę się znowu, od początku. 

Teraz moim królem jest UX.

Kto by pomyślał.

 

Komentarze (0)
Kopernik i krasnale

Byliśmy w tłumie ponad 100 tysięcy złaknionych wiedzy i rozrywki. Dreptaliśmy i próbowaliśmy się dopchać do czegoś ciekawego, czasami się nam udało, ale krasnale jeszcze muszą urosnąć jakieś kilkadziesiąt centymetrów, by zobaczyć więcej. 

                   

Zabrakło przy stoiskach przestrzeni, by móc cokolwiek zobaczyć trzeba było znaleźć się w pierwszej trzydziestce ściśniętych (szczęśliwych) gapiów... 

                    

Znaleźliśmy dwa miejsca, gdzie mogliśmy rozwinąć skrzydła, na wielkiej szachownicy i w środku olbrzymiego stadionu. Tam krasnale zwijały murawę :)

                    

Czasu nam było szkoda, więc nie przepychaliśmy się za długo. Postanowiliśmy urządzić warsztaty w domu. Mój M jest pasjonatem technicznych nowinek, więc zawsze można coś zmajstrować. 

                    

Piknik Naukowy przy SN inspiruje. W nas obudził też inne uczucie, niedosyt. I myślę, że nie jest to odosobnione wrażenie.

Komentarze (0)
Bo każdy powód jest dobry, by...

nauczyć się szyć na maszynie. 

Prezent świąteczny.

Druga część czai się w pudełku, jeszcze jej nie podłączyłam do prądu... ale kusi ogromnie :)

Dostłam go wcześniej z racji przemęczenia i marudzenia (okropnego).

Przy takich kolorach nitek mój zakatarzony nos i chrypka palacza (nie palę) zepchnięte zostają na dalszy plan...

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2014-02-14 12:48 Krytykę przebij na siłę
2014-01-21 12:43 Czas się wlecze
2014-01-10 14:54 Praca w grupie
2013-12-19 12:35 Plany
2013-11-28 15:12 Królu mój!
O mnie
lelele

Kopiowanie i publikowanie zdjęć i tekstów umieszczonych na moim blogu, jako własnych jest niezgodne z prawem. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83)

Mój profil w iWoman.pl

   Blogi